Penelope Douglas - Dręczyciel

Penelope Douglas – Dręczyciel

Mam wrażenie, że od początku roku trafiam na same wspaniałe powieści i tym razem było znowu tak samo. Zapraszam na recenzję książki, która zajęła szczególne miejsce w moim sercu.

Tate i Jared przyjaźnili się w dzieciństwie i byli nierozłączni, jednak wszystko się zmienia, gdy Jared wrócił z wakacji u swojego ojca. Chłopak zaczął znęcać się psychicznie nad Tate, upokarzał ją przed całą szkołą i poniżał przy znajomych. Przez niego dziewczyna nie umawiała się na randki i nie prowadziła żadnego życia towarzyskiego. Tate ma już dosyć i wyjeżdża na rok do Paryża, gdzie nabiera dystansu do całej sytuacji oraz staję się odważniejsza. Tate ma nadzieję, że dojdzie do porozumienia z Jaredem.

Jak potoczą się ich dalsze losy?
Czemu najlepszy przyjaciel zamienił się w okrutnego dręczyciela?

„Czy nie nadeszła pora, byś zaczęła walczyć?”

Po przeczytaniu „Dręczyciela” musiałam ochłonąć, ponieważ emocje, jakie we mnie wywołał były powalające. Odłożyłam książkę na półkę, jednak w głowie nadal miałam gonitwę myśli i raz po raz odtwarzałam całą historię Tate i Jareda.

Pierwsza i najważniejsza rzecz to postać Jareda, która była niezwykle pociągająca i nie mam tu na myśli, tylko wyglądu a jego charakter i zachowanie. I to jest dla mnie dziwne i niezrozumiałe, ponieważ na początku zachowywał się karygodnie w stosunku do Tate. Dlaczego pociągają nas niegrzeczni chłopcy?

Podobała mi się też postawa Tate po jej powrocie z Paryża. Wzięła sprawy w swoje ręce i niebyła już tą słabą, zapłakaną dziewczyną co rok wcześniej. Kilka scen z jej udziałem wywoływało wielki uśmiech na mojej twarzy, ponieważ stała się bardziej pewna siebie.

„Wczoraj przeminęło.
Jutro jeszcze nie nadeszło.
Istnieje tylko dziś”.

Z racji tego, że jest to powieść o miłości i dojrzewaniu, to znajdziemy tu sceny erotyczne. Nie jest ich wiele, ale gdy już się pojawią, to wywołują szybsze bicie serca. Na szczęście napisane są ze smakiem, przez co idealnie pasują do wieku bohaterów. Losy Tate i Jareda zachwycały mnie z każdą kolejną stroną coraz bardziej.

Powieść przeczytałam w rekordowym dla mnie czasie, ponieważ lekki i prosty język w połączeniu z niezwykłą historią zmusza, abyśmy jak najszybciej poznali finał książki.

„- Chcę cię dotykać. – Jego słowa rozległy się teraz tuż przy moich ustach. – Chcę poczuć to, co do mnie należy. Co zawsze do mnie należało”.

Okładka także zasługuję na kilka słów, ponieważ jest bardzo kusząca dla oczu i swoją prostotą idealnie komponuję się z powieścią.
Polecam wam „Dręczyciela” z całego serca, a ja każdą kolejną książkę tej autorki biorę w ciemno.

Za możliwość przeczytanie dziękuję Wydawnictwu Helion.

fall-away-tom-1-dreczyciel-b-iext47414907