Dominika van Eijkelenborg - Kiedy będziemy deszczem

Dominika van Eijkelenborg – Kiedy będziemy deszczem

Książka zachwyciła mnie swoją okładką, więc z wielkim zapałem zabrałam się za czytanie. Jak było z treścią? Zapraszam na recenzję.

Inga to żona i matka, która zaczyna się czuć zmęczona swoim życiem. Opieka nad dziećmi, wiecznie nieobecny mąż i zajmowanie się domem wydaję się jej coraz bardziej nieprzyjemnym obowiązkiem. Pod wpływem impulsu wybiera się na przejażdżkę rowerem i jedzie przed siebie, aż dociera do miejsca, gdzie odbywają się zajęcia z łucznictwa. Kobieta jest zafascynowana tą dyscypliną i po chwili sama bierze w nich udział. Poznaję tam młodego mężczyznę, który od pierwszej chwili zyskuję jej sympatię. Robin namawia ją, aby co tydzień spotykali się na zajęciach. W życiu Ingi jest to powiew świeżego powietrza i oderwanie od rutyny. Jednak jej losy potoczą się teraz całkiem inaczej.

Muszę przyznać, że książka od początku szła mi opornie, jednak im dalej tym było mi łatwiej. Poznajemy dokładnie życie głównej bohaterki oraz jej relacje z nowym przyjacielem. Możemy zobaczyć, jak kobieta zaczyna się zmieniać oraz jak z każdym dniem staję się szczęśliwsza.

Zastanawiałam się, czemu autorka poświęca tak wiele czasu psu, którego bohaterka znalazła. Dopiero później okazało się, jak ważną rolę odgrywa on w tej powieści.

„Myślisz, że miłość to skrzydła, które uniosą cię, gdy skoczysz. Ale w rzeczywistości miłość, jest tą przepaścią, w którą skaczesz, przepaścią z twardym dnem. I zwykle za późno orientujesz się, że spadasz, a nie lecisz”

W powieści znajduję się także wątek kryminalny i to właśnie on jest najbardziej interesujący. Gdy zaczyna toczyć się akcja, książka nabiera tempa, a czytelnik zostaję pozytywnie zaskoczony. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, gdyż przez 3/4 książki nie działo się nic takiego, co mogłoby wskazywać na to, że życie bohaterki zmieni się w taki koszmar.

„Kiedy będziemy deszczem” to powieść, która nie wciąga od pierwszej strony i spokojnie można ją odłożyć na dłuższy czas, nie czułam wielkiej potrzeby, aby natychmiast dowiedzieć się co będzie dalej. Jedynie zakończenie trzyma w napięciu i to ono jest tym najważniejszym momentem, dzięki któremu nie zapomniałam o tej książce zaraz po jej odłożeniu.

Tak więc znalazłam kilka plusów oraz minusów taj powieści, lecz nie należy ona do jakiś fascynujących odkryć czytelniczych.

Wydawnictwo Kobiece dziękuję za egzemplarz do recenzji.

526774-352x500