W. Bruce Cameron - Był sobie pies

W. Bruce Cameron – Był sobie pies

Skusiłam się na przeczytanie książki „Był sobie pies” ze względu na jej piękną okładkę i ciekawy opis. Spodziewałam się lekkiej lektury, a dostałam zupełnie coś innego. Coś innego a jakże cudownego. Do powieści podeszłam bardzo emocjonalnie, ponieważ kilka miesięcy temu straciłam swojego ukochanego pieska i przeżyłam jego odejście. Dzięki tej opowieści zrozumiałam zachowanie psów i nawet jeżeli nie jest to prawda, to chce wierzyć, że nasi czworonożni przyjaciele odradzają się ponownie by nieść miłość innym ludziom.

Bailey jest w szoku, gdy po krótkim i smutnym życiu budzi się w ciele całkiem innego psa. Znowu jest szczeniakiem, lecz wszystko dookoła jest inne, jednak tym razem ma dużo szczęścia i trafia do domu ośmioletniego Ethana, który od pierwszej chwili pokochał swojego nowego przyjaciela. Bailey prowadzi teraz szczęśliwe życie, dorasta wraz z Ethanem i próbuję zrozumieć ten dziwny świat.

„Ludzie byli zdolni robić tyle niesamowitych rzeczy, a mimo to tak często siedzieli bezczynnie, wypowiadając tylko słowa”

OCH! Co to była za lektura. Śmiałam się i wzruszałam co chwila, gdyż cała książka przepełniona jest tak wielkimi i wyrazistymi uczuciami, że do tej pory siedzą one w moim sercu. Z pozoru zwykła historia psa porusza najczulsze struny w czytelniku, a przesłanie w niej zawarte daje do myślenia. Od bohatera powieści powinniśmy uczyć się bezinteresowności i miłości. Bo miłość, jaką znajdziemy na kartach tej książki, jest piękna, a zarazem smutna. Pies to jedyna istota na świecie, która potrafi tak mocno przywiązać się do człowieka i kochać za nic.

„Stwierdzam, że sensem mojego pieskiego życia było dodawanie otuchy chłopcu, kiedy tylko jej ode mnie potrzebował”

„Był sobie pies” to cudowna podróż gdzie naszym przewodnikiem jest Bailey. Pokazuję nam, jak drobne gesty są piękne i uczymy się od tego słodkiego futrzaka, co w życiu jest najważniejsze.

Podczas lektury możemy poznać dokładnie psychikę psa oraz zrozumieć jego zachowanie. Zastanawialiście się kiedyś, czemu psy szczekaj? Czemu gonią koty? Po co gonią za własnym ogonem i co wtedy myślą? Ta książka to wszystko wam wyjaśni.

Zakończenie książki wycisnęło ze mnie morze łez, które bezwiednie płynęły po policzkach. Wydaję mi się, że ta powieść wzruszy każdego, lecz dogłębnie zrozumieją ją ci, co posiadają i kochają te wspaniałe stworzenia. Tak jak wspominałam na początku, chce wierzyć w to, że nasi mali przyjaciele gdzieś w tym wielkim świecie odradzają się na nowo i żyją szczęśliwie, pamiętając swój poprzedni dom i ukochanego właściciela.

„Byłem psem, którego jedynym sensem życia było towarzyszenie i służba ludziom. Teraz odcięty od nich, czułem się, jakbym dryfował po nieznanych wodach. Nie miałem celu, przeznaczenia, nadziei”

Po przeczytaniu powieści czekam z niecierpliwością na film, który niedawno miał premierę. Mam nadzieję, że i w nim zakocham się tak jak w książce.
Polecam, namawiam i zachęcam.
Przeczytajcie i pokochajcie jak ja.

Wydawnictwo Kobiece dziękuję za egzemplarz książki do recenzji.

byl-sobie-pies-b-iext47136030