L.A. Casey - Bronagh

L.A. Casey – Bronagh

Nadchodzi dzień 21 urodzin Bronagh, więc od samego rana spędza go ze swoimi bliskimi. Dominic zaplanował dla niej wiele niespodzianek, które powinna zapamiętać do końca życia. Mimo że są parą już od 3 lat, to ich związek nawiedza cały czas ten sam problem, a mianowicie kłótnie, które mogą w końcu zaważyć nad ich przyszłością. Czy przetrwają?

„Nie miałam wątpliwości, że Dominic naprawdę był miłością mojego życia i potrzebowałam go, bo bez niego nie byłabym sobą. Bez niego nic nie miałoby sensu”

To już drugi tom serii o Braciach Slater i tak jak poprzednia zrobiła na mnie złe wrażenie. Autorka miała wielką szansę, aby ta historia podbiła serca czytelników, jednak nie da się ukryć, że we mnie wywołała jedynie niesmak. W poprzedniej części miałam żal do bohatera za jego naganne zachowanie wobec dziewczyny, lecz w podczas tej lektury miałam ochotę zamordować Bronagh za ciągłe obrażanie się i wywoływanie kłótni o najzwyklejsze drobnostki. Moim zdaniem autorka stworzyła postać dziewczyny, która ma wielkie problemy psychiczne, a do tego nie radzi sobie z agresją i używa wulgarnych odzywek w stosunku do swoich bliskich. Jeżeli to miało podobać się czytelnikowi, to wydaję mi się, że jednak nie wyszło tak, jak miało być, dla mnie zachowanie bohaterki było bardzo niedojrzałe. Jej wahania nastroju były przewidywalne i w pewnym momencie zrobiły się tak nudne, że miałam ochotę rzucić książką. Na szczęście lektura była tak krótka, że uporałam się z nią po kilku godzinach.

„Żeby nasza rodzina była naprawdę szczęśliwa, musiałam zapanować nad swoim gniewem i impulsywnymi reakcjami… Potrzebowałam pomocy”

Lubię powieści, w których znajdują się sceny seksu, lecz tutaj bohaterzy nie mówią o niczym innym i język, jakim się posługują, nie jest ani trochę seksowny czy podniecający. W dalszej części książki afera goni aferę, które dzieją się na siłę i tak naprawdę nic nie wnoszą do czytanej historii, a nawet psują ją jeszcze bardziej.

Jestem pewna, że nie przeczytam kolejnych części tej serii, ponieważ wątpię, aby autorka zmieniła swój styl tworzenia.

Dajcie znać, jak wy odebrałyście tę serię może macie inne zdanie niż ja.

Wydawnictwo Kobiece dziękuję za możliwość przeczytania.

580367-352x500