T.M. Frazier - King

T.M. Frazier – King

„King” to kolejna książka z kategorii erotyków jednak nie znajdziecie w niej aż tak wiele scen uniesień miłosnych. Za to poczujecie, co to jest ból, smutek, miłość i radość, ponieważ cała ta powieść jest przepełniona uczuciami i to tak silnymi, że odczułam je całą sobą.

„King był mądry, drapieżny i przezorny. Miał siłę i potrafił sprawić, że moje kolana drżały zarówno ze strachu, jak i z pożądania. Był osobą, od której powinnam się trzymać z daleka, ale tak nie miało być, według niego”

Doe nie wie, kim jest, z kąt pochodzi ani czy ktoś na nią czeka. W wyniku jakiegoś zdarzenia bądź wypadku straciła pamięć i trafiła do przytułku, z którego chciała jak najszybciej się wydostać. W ten sposób trafiła na ulice, gdzie od tej chwili miała spędzić swoje życie. Głodna, brudna i wystraszona nie miała nadziei, że jej sytuacja się polepszy. W takim stanie znajduję ją Nikki, która dla narkotyków zrobi wszystko, dlatego zabiera Doe na imprezę motocyklistów. Tam dziewczyna chce zdobyć względy jakiegoś mężczyzny, aby mieć dach nad głową i jedzenie. Jednak jej plan się nie powodzi, bo poznaje tajemniczego Kinga i z winy Nikki zostaje przez niego uwięziona. Marzy teraz o tym, aby jak najszybciej stamtąd uciec, ale czy jej się to uda?

Powieść czyta się bardzo szybko, a historia w niej opisana wciąga od pierwszej strony. Jestem mile zaskoczona tą książką i dzięki niej spędziłam miły wieczór. Polubiłam głównych bohaterów, którzy zostali dobrze skonstruowani, a do tego są tak barwnymi postaciami, że na pewno zapamiętam ich na długo. Nie można przejść obojętnie przy osobach drugoplanowych, które także są bardzo ważne, a do tego wnoszą wiele humoru do tej historii i to dzięki nim z mojej twarzy nie schodził uśmiech.

„Nie chciałam być własnością kogoś, kto był raz oziębły, a raz gorący i zmieniał się jak w kalejdoskopie”

Emocje, które pojawiały się w tej historii, były bardzo wyraziste, przez co i ja je odczuwałam wraz z postaciami. Zakończenie było tak bolesne, że byłam zła na bohaterów za decyzje, jakie podjęli i byłam zła na siebie, że aż tak emocjonalnie do niej podeszłam. Czułam, jakby to były prawdziwe wydarzenia i koniec rozwalił moje serce na kawałki. Najbardziej miałam pretensje jednak do autorki, chciałam krzyczeć, czemu zakończyła powieść akurat w takim momencie. Przecież tak się nie robi! Muszę poznać ciąg dalszy! Jednak na nic się to zda i nie pozostaję mi nic innego, jak czekać na kontynuacje, a już teraz wiem, że będzie równie dobra, jak jej poprzedniczka.

„King wypełniał mnie całkowicie. Nie tylko moje ciało, ale również serce, duszę, życie. Miałam gdzieś, czy odzyskam pamięć. Bo z Kingiem wiedziałam dokładnie, kim byłam.
Byłam jego”

Polecam wam z całego serca tę powieść, ponieważ Kinga powinna poznać każda kobieta. Może i jest trochę za bardzo władczy i za dużo przeklina, ale ja go pokochałam. I mam ochotę na więcej!

Wydawnictwo Kobiece dziękuję za możliwość przeczytania.
587902-352x500